Teraz jest Pn, 5 gru 2022, 19:13



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
Stick Pick & Coldian Saberhail vs Yaldabaoth 
Autor Wiadomość
Doradca Budowlańców
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr, 14 lut 2007, 12:07
Posty: 3208
Lokalizacja: Tak
Naklejki: 4
Post Stick Pick & Coldian Saberhail vs Yaldabaoth
Stick Pick & Coldian Saberhail vs Yaldabaoth
Obrazek
Walka rozpoczyna się.
Typ Walki: Na śmierć i życie.

Prędkość:

1. Yaldabaoth 6.600 speed.
2. Coldian Saberhail 700 speed.
3. Stick Pick 160 speed.



_________________
Tego koloru w swoich postach raczej nie zobaczysz. Adminowi się nie chce i nie interesuje się Tobą.


So, 7 paź 2017, 16:08
Zgłoś post
WWW
Mistrz Administracyjnej Magii
Avatar użytkownika

Dołączył(a): So, 24 sty 2009, 15:23
Posty: 1751
Lokalizacja: z Angmaru
Naklejki: 17
Post Re: Stick Pick & Coldian Saberhail vs Yaldabaoth
Ognista fala błyskawicznie dotarła do dwójki magów. Coldian, używając Ice Creation, utworzył kilka lodowych filarów, wyciągając słuszny wniosek, że dostatecznie gruba bryła lodu przetrwa kilkanaście sekund nawet po wrzuceniu bezpośrednio w ogień, po czym zaczął szybko, niczym po schodach, wspinać się na swą kreację.
...Niestety, alchemik przeliczył się. Olbrzymia temperatura demonicznych płomieni sprawiła, że jeden ze stopni... dosłownie rozpadł się pod jego nogami, zrzucając go prosto w morze ognia.
Stick tymczasem próbował przeczekać stojące naprzeciw niego inferno w ponad dwumetrowej, humanoidalnej postaci za jednym z budynków - widząc jednak swego towarzysza i przełożonego w śmiertelnym niebezpieczeństwie, cisnął w jego kierunku serią ostrych jak brzytwa pocisków.
Zaledwie strzykawki wbiły się w ziemię dookoła dosłownie i w przenośni stojącego w płomieniach Saberhaila, zmieniły się w zraszacze. Potężny strumień wody zgasił alchemika i jego najbliższe otoczenie - jednak zwykła woda nie stanowiła wyzwania dla piekielnego ognia. Yaldabaoth wyszczerzył kły w okrutnym uśmiechu, spoglądając na nie płonącego już, ale dalej uwięzionego Coldiana... po czym błyskawicznie wzniósł ognistą tarczę, by osłonić się przed lecącą w jego stronę włócznią z lodu.
Nie mieli szans w bezpośredniej walce - tu trzeba strategii. Alchemik zamachał rękami i po chwili na całym polu bitwy zaroiło się od run leczących i ochronnych. Była to przewaga obustronna, jednak niezbędna, jeżeli chcą przetrwać.
Yaldabaoth natychmiast nadepnął na najbliższą z run i bezceremonialnie ją zmiażdżył. Następnie skierował swą uwagę na Picka. Z jego otwartej dłoni wystrzelił ognisty strumień, wywołując poparzenia trzeciego stopnia na jego ramieniu. Stick doskoczył do kolejnej z run - zwęglona skóra i mięśnie wróciły do normy. Stick obrócił się do Saberhaila, zmęczonego już i niezdolnego do powtórzenia zaklęcia.
-Coldian... nie możemy tak... w nieskończoność...
-Musimy... próbować...
Płomienie przerzedziły się na tyle, by alchemik mógł wrócić do walki - jednak cios demonicznych szponów posłał go bezwładnie na ziemię. Pick wściekle zaatakował, jednak jego pociski jakby nigdy nic odbijały się od gruboskórnego przeciwnika.
Widząc, jak półprzytomny z bólu Saberhail wyciąga rękę po kolejną runę, Yaldabaoth natychmiast i ją zniszczył. Jak? Jakim sposobem był w stanie tak po prostu rozdeptywać coś niematerialnego? Jedyną odpowiedzią były płomienie, które zaczęły nagle pochłaniać wszystkie podobne znaki w zasięgu wzroku demona. Odwróciwszy się od dogorywającego alchemika, demon z sadystyczną przyjemnością przystąpił do palenia żywcem Sticka.
Więc taki jest mój koniec?, pomyślał dalmatyńczyk. Nikt ważny, nikt wielki, nic nie znaczący czarodziej-beztaleńcie? Jego wewnętrzne użalanie się nad sobą przerwało mu dostrzeżenie czegoś, czego ze swej perspektywy nie widział demon - ostatnia runa ochronna, tuż pod nogami rannego Saberhaila. Nie wystarczy, by ochronić ich obu - ale dla jednego...
Stick nie wahał się. Może i nie osiągnął wiele w swym krótkim życiu, nie był wielce utalentowanym magiem ani zasłużonym wojownikiem - ale był wiernym do końca kompanem. Zaledwie kolejna magiczna strzykawka uderzyła w runę, otaczając rannego niewielką ochronną kopułą, Pick gorzko się uśmiechnął. Może już umierać w spokoju...
...Umierać.
Yaldabaoth długo jeszcze torturował swego przeciwnika, umyślnie przedłużając jego cierpienie i nie zostawiając w spokoju zwłok nawet, gdy uszły już z nich resztki życia. Wreszcie pozostawił jego zwęglony, na wpół zdezintegrowany i po części stopiony z brukiem korpus na ziemi, po czym ignorując umierającego pod ochronnym zaklęciem alchemika, ruszył w swoją stronę.
Yaldaboth wygrywa walkę.
Stick Pick nie żyje.
Coldian Saberhail traci przytomność na skutek otrzymanych ciężkich ran.

_________________
Obrazek
Głupcze! Żaden śmiertelny mąż nie jest w stanie mnie zabić! Teraz GIŃ!
Jeśli widzisz ten kolor, uważaj - administrator ma Cię na celowniku.
Spoiler:


Cz, 14 gru 2017, 20:30
Zgłoś post
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 2 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB! © 2000, 2002, 2005, 2007, 2010, 2013, 2019 phpBB Group.
Designed forum urobiony przez STSoftware dla PTF.
Tłumaczenie skryptu od phpBB3.PL