Teraz jest 27 sty 2021 12:38



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 14 ] 
Mirai Nikki 
Autor Wiadomość
Głodomorek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lut 2005 20:13
Posty: 3027
Lokalizacja: Szczecin
Naklejki: 1
Post Mirai Nikki
Ponad pół roku temu obejrzałem owe anime, ale nie żałuję ani chwili spędzonej na 26 odcinkach (po 20 minutach) i jednym dodatkowym odcinku (OVie), która zamyka wszystko. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że są momenty, które mnie zaskoczyły i wcale się nie spodziewałem takiego obrotu sytuacji, jaki pojawił się w anime. A teraz o czym ono jest. :)

Pewnego razu, organizowany jest konkurs na Boga i zostaje wybranych dwunastu ludzi - randomowych. Jednym z nich jest Yukiteru 'Yukki' Amano, główny bohater całej serii. Typowy outsider, który nie ma znajomych i pisze wszystko w swoim pamiętniku. Żeby było śmieszniej, właśnie ten pamiętnik zaczyna pokazywać przyszłość. Deus Ex Machina, Bóg świata organizuje konkurs na swoje stanowisko, bo umiera i... No właśnie. Rozpoczyna się gra o przetrwanie. Jedna osoba tylko może zostać nowym Bogiem i spełnić swoje marzenie, a każdy z nich ma własne pragnienia i motywy, które chciałby osiągnąć. :)

_________________
Mahna mahna...

Whovian.

Strzeż się, Izzy Cię obserwuje.


07 mar 2015 19:30
WWW
Projektantka Mostów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2011 20:11
Posty: 308
Lokalizacja: W kapeluszu. Chyba.
Naklejki: 3
Post Re: Mirai Nikki
Właśnie obejrzałam pierwszy odcinek (pamiętałam, że polecałeś).
Choć nie mam pamiętnika, to podejrzewam, że obejrzę do końca. W porównaniu z innymi anime, które próbowałam oglądać, ale mi nie wyszło (serio, tylko Madokę lubię [nawet wielbię i kocham, ale nie o tym mowa]), to te tworzone jest raczej, że tak powiem "na poważnie", co podoba mi się niezmiernie. Główny bohater jest całkiem w porządku. Mam tylko nadzieję, że tamta Druga nie będzie zbyt irytująca, bo na taką wygląda.

Napiszę więcej, jak obejrzę resztę.

Ale ten opening - cudo, cudo i jeszcze raz cudo.

_________________
To właśnie jest kolor mojej magicznej aury. Pamiętaj, że po niej zawsze przychodzi czas na zaklęcie.
Nie no, to już 2019, a ja dalej czekam na CoS2!

Zzz... Reksie... Zzz... Więcej Reksiów...


03 cze 2015 17:21
Głodomorek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lut 2005 20:13
Posty: 3027
Lokalizacja: Szczecin
Naklejki: 1
Post Re: Mirai Nikki
Yuno jest kochana, szczególnie, kiedy spotkają się z #6. :)

_________________
Mahna mahna...

Whovian.

Strzeż się, Izzy Cię obserwuje.


05 cze 2015 12:18
WWW
Forumowy Artysta
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 lis 2007 20:28
Posty: 316
Lokalizacja: Londyn
Naklejki: 3
Post Re: Mirai Nikki
Jest to jedyne anime, jakie obejrzałem od początku do końca. Fabuła i postaci to naprawdę jego wspaniałe atuty :D Najbardziej podobała mi się Dziewiąta i wszystkie związane z nią wątki, no a zakończenie... wow. Ciężko jest mi się rozpisać bardziej, bo nie jestem otaku, ale pozostaje mi polecić tą "chińską bajeczkę" dosłownie każdemu. I mówię to jako hejter japońskiej animacji.

_________________
Avatar został wykonany przeze mnie.


24 cze 2015 23:11
Projektantka Mostów
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 sie 2011 20:11
Posty: 308
Lokalizacja: W kapeluszu. Chyba.
Naklejki: 3
Post Re: Mirai Nikki
Obejrzane od początku do końca, 26 odc. + OVA.
BYŁO W MIARĘ, MADOKI NIE PRZEBIŁO.

... A teraz, kiedy już to wykrzyczałam, mogę przejść do rzeczy xD

SPOILERY

Powiem szczerze, jeszcze żadnej postaci w żadnym serialu, książce, grze, czymkolwiek po prostu, nienawidziłam tak, jak tej "świrniętej" (to najładniejsze określenie, jakie przyszło mi do głowy!) Yuno. Wcale nie było mi jej szkoda, super, że w końcu zrobiła to, na co ja szczerze czekałam już od początku (czyt. wykitowała). Tylko dlaczego tak późno ;(
Yukki z początku był ok, a potem też zaczął mnie irytować. Druga go zepsuła.
Brakuje mi wyjaśnienia działań Trzeciego. Serio, strasznie mało go było, wiem, że prawdopodobnie istnieje jakieś wyjaśnienie jego działań, nawet jeśli byłoby to "bo tak". Po prostu chciałabym to usłyszeć.
Czwarty był spoko. Tak, tylko tyle mi przychodzi do głowy.
Piątego uwielbiam. Jest świetny. Ta cała pogoń, tak mi szkoda, że przegrał.
Szóstej było mi szkoda. Jednak nie mogła wygrać.
Siódmi byli specyficzni, ale rozumiałam ich. Ale lepiej, że umarli (co ja gadam...), ich marzenie lepiej wygląda jako niespełnione, tak naprawdę, im to do szczęścia wcale nie było potrzebne.
Ósma to moja ulubienica. W końcu jakaś postać, której nie zależy aby powybijać wszystkich na swojej drodze. Scena, w której umarła była jedną z nielicznych, na których zebrało mi się na płacz. ONA POWINNA ZOSTAĆ BOGIEM, DEUS, NO...
Dziewiąta była... Średnia jak dla mnie. Ani mnie ona grzała, ani oziębiała. Ot, takie cuś.
Dziesiątego nie rozumiem. Serio, nie rozumiem go.
O Jedenastym nie mam zdania.
Dwunasty był w sumie zabawny. Superbohater urwany z choinki.
Hinata była ok, ale Mao, którą przy pierwszym spotkaniu pokochałam, tak potem szczerze jej nie lubiłam. Ten dziwak od "Królewskiego Pamiętnika" - nie pamiętam jego imienia, był przerysowany do bólu, choć czasami faktycznie miał swoje pięć minut. A Akise był super. Wiedziałam, że zwykły człowiek nie może wszystkiego tak bezproblemowo odkrywać.

KONIEC SPOILERÓW

Drugi ending mnie wkurzał. Przewijałam go niemal za każdym razem. O openingu się nie wypowiem, jako, że znałam go na długi czas przed obejrzeniem anime (nie pytajcie się, skąd).



Jak ma się trochę czasu, to można "Mirai Nikki" obejrzeć. W sumie, to dobre było, oprócz, przynajmniej dla mnie, naprawdę wkurzających głównych bohaterów. Jednak pozostali potrafili mnie jeszcze przed ekranem utrzymać.

EDIT:
Aaa... Zapomniałabym. Teraz myślę, że spróbuję się zabrać za "Death Note". Próbowałam "Kill la Kill", ale to chyba nie dla mnie, także "Sailor Moon" - z ciekawości, ale to też nie to (w drugą stronę niż "Kill la Kill", heh). Ciekawe, czy to mi wreszcie podpasuje.

_________________
To właśnie jest kolor mojej magicznej aury. Pamiętaj, że po niej zawsze przychodzi czas na zaklęcie.
Nie no, to już 2019, a ja dalej czekam na CoS2!

Zzz... Reksie... Zzz... Więcej Reksiów...


02 lip 2015 14:55
Głodomorek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 04 lut 2005 20:13
Posty: 3027
Lokalizacja: Szczecin
Naklejki: 1
Post Re: Mirai Nikki
Mirai Nikki nadal wywiera u mnie meiszane uczucia, więc... Wcale mnie nie dziwi Twoje podejście, Niko.

_________________
Mahna mahna...

Whovian.

Strzeż się, Izzy Cię obserwuje.


02 lip 2015 16:29
WWW
Lord Protektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 kwi 2013 13:22
Posty: 2158
Lokalizacja: Izrael
Naklejki: 100
Post Re: Mirai Nikki
Z tego co widzę, to trzy lata temu obiecałem Januszowi Izziemu, że obejrzę tą chińską bajkę... więc ostatecznie ją obejrzałem (nk duma plz)

Na początek polecę każdemu bardzo sympatyczny opening, jeden z lepszych jakie widziałem w tym moim jakże długim życiu.


Naprawdę bardzo fajna chińska bajka, ale no raczej bym się nie chwalił, że ją oglądałem. Twórcom zalecam badanie psychologiczne. I jestem pewien, że zakończy się ono negatywnym rezultatem.
Plot twistów bardzo dużo, może nawet za dużo. Całkowity brak schematyczności, co również plus. Postacie ciekawe (ale to niżej), fajny humor, dużo walczenia. Tylko ta krew mnie wkurzała, taka nierealistyczna. A i ten aspekt psychologiczny, pokazanie, że w każdym drzemie zło, które może się łatwo obudzić, kiedy potencjalna nagroda jest tak duża, jak zostanie nowym bogiem.

Teraz se przejdę do oceny każdej z postaci fajnej, bo czemu kurde nie.
aaa tu są spoilery uważajcie !!!!
Pierwszy - strasznie mnie irytował od początku swoim typowym przegrywem i jełopstwem. Denerwował mnie również jego stosunek do Yuno, której przez długi czas nie mógł zaufać. Dopiero jak stracił rodziców to trochę polepszył się. Ostatecznie w sumie spoko, że wygrał, ale najważniejsze jest to, że ma ją u swego boku :3
Druga - zdecydowanie najlepsza i najciekawsza postać. Bardzo sympatyczna kobieta (nk taką mi da plz ;-;), która od początku była moją faworytką. Zdecydowanie tylko i wyłącznie YUNO GASAI! Uwielbiam tą postać, serio. I czułem wielki ból z powodu jej rodziców, naprawdę, to bolało. No i może mam też do niej sentyment z powodu tego, że ona potrafiła wyjść z przegrywu. Jej śmierć była dla mnie wielkim ciosem, ale no na szczęście ostatecznie się wszystko fajnie skończyło.
Trzeci - był i se umarł na początku. Ahm.
Czwarty - kolejna fajna postać, której mi było szkoda. Od razu wiedział z kim współpracować, miał jakiś normalny motyw do działania i nie był jakimś wariatem. Zdecydowanie spoko.
Piąty - ZABIERZCIE ODE MNIE TEGO MAŁEGO KARAKANA ZWYROLA, JAK TO DOBRZE, ŻE GO ZABITO SZYBKO DOSYĆ, NIENAWIDZĘ GO.
Szósta - nie polubiłem jej, trochę tragiczna postać, ale chciała zniszczyć świat po zwycięstwie.
Siódmi - a tych akurat bardzo polubiłem, szczególnie po tym, jak poznaliśmy ich przeszłość. Szkoda mi ich było, ale no musieli zginąć.
Ósma - powiedziała chyba dwa zdania w trakcie całej bajki, nudna i dziwna. Niby dobra, ale jednak pomagała Jedenastemu potem. Całkowicie mi jej nie było żal.
Dziewiąta - postać, która przeszła bardzo dużą ewolucję z takiej anarchistki obrażonej na cały świat do bardzo sympatycznej żonki. Nie lubiłem jej na początku, ale no wreszcie w którymś momencie stwierdziłem, że jednak rigcz nad rigcze. No i jedyna, która nie dała się zabić.
Dziesiąty - całkowicie zmarnowana postać, pojawił się, miał jakieś problemy z samym sobą... no i te jego psy wkurzające... Nic o nim w sumie się nie dowiedzieliśmy. Jego śmierć całkowicie mnie nie poruszyła.
Jedenasty - uwielbiam gościa, osiągnął coś w życiu i miał jakąś wizję. Umiał coś zaplanować i to wykonać. No i fakt, że Deus mu pozwalał się z nim bezpośrednie kontaktować...
Dwunasty - od razu czułem do niego sympatię. Szaleniec, ale chyba raczej nieszkodliwy (taaa, tylko uwięził Dziewiątą) i z dobrym serduszkiem. Było mi go żal. I szkoda, że tak go mało było.

Hinata i Mao jakoś do mnie nie przemówiły, bawił mnie w sumie ten wątek lesbijski, bo go zresztą poprowadzono tak, by bawił. Wkurzało mnie też, że potem tak zażarcie chroniły Ósmą.
Tamten jełop był w sumie spoko, może polubiłem go z powodu tego, że rozumiem doskonale jego pęd do bycia najlepszym i najwspanialszym. Bawił również mnie.
Akise - sympatyczny gej, nawet go polubiłem. Typowy wygryw i zapewne w przyszłości najlepszy detektyw na świecie.
Muru Muru - wkurzająca mała istota, nie lubię jej, szczególnie tej z pierwszego świata. Tamte z drugiego i trzeciego były w sumie spoko.

wgl co to za boskość, skoro nie można przywracać zmarłych do życia? ;/

_________________
Pozdrawiam, Autor8. bolesne :lol:
A tym sobie moderuję
Hej, jestem Autor i tak ogólnie to lubię ziemniaki, aczkolwiek gustuję również w dzikiej kapuście z alternatywy, w której są Oni.
Obrazek
Spoiler:


18 sty 2018 10:32
Bezpieczeństwo Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 lis 2009 14:12
Posty: 2097
Lokalizacja: Koło komputera xD
Naklejki: 7
Post Re: Mirai Nikki
Autor8 mnie, kurde, zmusił przedwczoraj i też sobie obejrzałem.

Na początek polecę każdemu, kto nie oglądał, nie czytać dalej xD

Zabawne, że umieścili scenę spoilerującą wszystko (ale w sumie poprawną chronologicznie) jeszcze przed openingiem <3 Prawdopodobnie dość popularny zabieg, ale to dopiero moje trzecie anime, więc się nie wypowiem bardziej.

Może ja też sobie rozplanuję ten post w miarę... chronologicznie, a przynajmniej JAKOŚ go uporządkuję.

Opening przypadł mi do gustu, bo czemu nie. I to zarówno pierwszy, jak i drugi.

Głównego bohatera, jako skończonego Przegrywa uznałem za jełopa xD Przy okazji, niestety, zacząłem się z nim trochę utożsamiać, bo w sumie, jakby nie patrzeć, spośród wszystkich graczy to dla mniej najmniej nierzeczywisty scenariusz. Przez całą serię miałem co do niego mieszane uczucia, bo, no cóż, był beksą, zachowywał się wbrew założeniom patriarchatu i wolno rozumował. Z drugiej strony były pewne momenty. Szarża przez pole minowe. Nieudany gwałt na Yuno. Pogoń za Bacchusem i Kamado. I nie tylko te. Momenty, w których był choć na chwilę mniej jełopem <3 Rodziców miał jakichś januszowatych ;-; Żeby tak dziecko do nieczystości zachęcać. Tatę połowicznie szanuję, bo dalej nie wiem, czy wbił mamie n ó ż, czy nie.

Jak już mowa o byciu Przegrywem, natychmiastowo dostrzegłem w pewnej bohaterce ponadprzeciętny urok <3

Yuno nie była co prawda moją faworytką w grze, ale była zdecydowanie postacią, którą najbardziej lubiłem. Nawet mimo jej postępującego obłędu. Ale też nie od początku jej do końca ufałem xD Przy odcinku z Tsubaki dałem się jeszcze złapać w pułapkę. Potem już praktycznie nie miałem podejrzeń, bo zawsze działo się tak, jak mówiła (poza oczywiście obietnicą możliwości wskrzeszenia i terminem happy endu). Nawet w kwestii wygranego. Trochę mnie czasem przerażała xD Typowa stalkerka, ale pod tym względem można by się z nią było trochę utożsamić... Hm... Nieufność Yukiteru wobec niej to jego kolejny minus (co za jełop). Aczkolwiek dobrze, że ją przesiąknął poglądami np. w kwestii niezabijania samej siebie (a właściwie to zabiła samą siebie znowu, tyle że dokładnie siebie, co minus, a nie siebie inną siebie, co plus).

Motyw ich miłości był jednocześnie uroczy i przerażający.
P.S. ale żeby tak bez związku małżeńskiego ;/ Ewentualnie jakby policzyć tamten próbny... (Ale to wciąż 14-latkowie ;-;)

Hiyama zabawny nauczyciel. K o z a c k a zbroja. Sadysta w szkole i poza nią xD

Keigo Kurusu - tego pana polubiłem, gdyż miała jakieś cele, jakieś swoje ambicje, ideały. Fakt wykorzystywania dziennika do celów typu śledztwo na plus. Pomoc Yukiemu i Minene na plus. Rosyjska ruletka na minus, ale scena śmierci praktycznie to zmyła w moich oczach. Ogólnie taki dobry zią. O, na plus jeszcze, że obrażał Amano za bycie jełopem xD

Rei, to dziecko nie powinno istnieć ;-; Żeby być takim sadystą w wieku pięciu lat xD Dobrze, że drewniany. Bawiło mnie, jak nie wychodziły mu plany oraz cenzura na wbity w niego nóż, co pewnie wskazuje na to, że jestem chory psychicznie. Jego uśmiech przerażał.

Oczku, jak wspominałem wcześniej, zaufałem i się zawiodłem. We wspomnianej znów scenie zawiodłem się jeszcze bardziej. Mimo wszystko starałem się ją trochę zrozumieć. Cieszę się z jej losu. W trzecim świecie.

Para zakochańców, Marco i Ai. Ich historia też w miarę wzruszająca.
//kiedy nie chcesz wyjść na kogoś nieczułego, ale jednocześnie nie chcesz się rozczulać pierwszą lepszą historią
Podobało mi się, że byli dla siebie nawzajem i się wspierali. Oraz zachowywali się poprawnie pod względem moralnym. Trochę ich szkalowałem za szkalowanie Yuki x Yuno, ale no 'k, niech im będzie.

Kamado polubiłem za brak ambicji do zwyciężenia w grze, miłość do podopiecznych, chęć niesienia pomocy innym. Również jej pamiętnik nadzwyczajna ciekawostka, serwera się nie spodziewałem kompletnie xD Bolało trochę, jak zginęła, mimo ze praktycznie jej nie było na ekranie. Wątek współpracy z panem burmistrzem również interesujacy.

Minene na początku nie szanowałem mocno, ale z biegiem czasu zacząłem jednak szanować tę b a b ę. Trochę mi jej było żal z powodu jej historii, ale <nieczułość>. Współpraca z Jełopem wręcz zaskakująca, i mówię tutaj zarówno o okolicznościach pożegnania pana detektywa, jak i bitwie trzeciego świata. Również miło z jej strony, że zadzwoniła sobie do wspomnianego detektywa i mu powiedziała o synu. Przyszłość z Nishijimą wręcz niespodziewana. Zastanawiam się, jak na kontinuum wpływa ich romans między światami xD

Pan od piesków - szanuję go za bycie tatą Hinaty, ale to chyba tyle xD Trochę tragiczna postać. Zmęczony życiem widocznie.

Burmistrz wielce charyzmatyczny. Może nie tak szalenie go lubię, ale szanuję pewne jego cechy, np. kreatywność i bycie jednocześnie humanem oraz technikiem. Odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku.

(Coś mi spada liczba wyrazów w akapicie, chyba mi się nie chce już pisać xD)
I finalny gracz, wielkie oko, które jednak woli słuchać. Zastanawiam się, co on w ogóle robi(ł) w grze xD Aczkolwiek ma ciekawe poglądy.

Jeśli chodzi o czteropak przyjaciół Yukiego - było mi ich szkoda od początku i w sumie na końcu też. Pana młodego detektywa trochę niby podziwiam za dedukcję, ale to w sumie nie jest do końca jego własne dzieło. Kosaka to jełop xD Dziewczyny polubiłem, ale pogadanka o... atrybutach Hinaty była trochę... no...

Jeśli chodzi o ending, to bardziej mi się podobał drugi. Może to przez to, że jest pełen Yuno <3

Muru Muru od początku nie lubiłem, ale też w miarę postępowania akcji zmieniłem zdanie. Na temat każdej z nich.
A Deus to mnie zastanawia do tej pory.

W trakcie oglądania sobie wymyślałem jakieś chore teorie na temat trzeciego szkieletu xD
1. "Powalona teoria: to szkielet Yukiego (nawet nie wiem, jakim cudem xD)"
2. (po poznaniu wyników badań DNA)
"Teoria: nie da się naprawić świata, tylko stworzyć nowy, szkielet Yuno jest jej szkieletem pozostałym <jakoś> z poprzedniego.
Chora teoria xd"

Były dalekie od prawdy, ale w sumie nie tak strasznie.

Zakończenie ze zniszczonym drugim światem i przegrywającym przez wieczność Yukim było przybijające ;/ Natomiast dobre zakończenie było wtf, ale czego się nie robi, żeby nie być dobitym <3

I teraz zachęcam do dyskusji na tematy, bo napisałem Autorowi rzeczy, a on powiedział "NAPISZ W TEMACIE HURR DURR NIE PRZECZYTAM TU" no i jestem zmuszony ;/
1. "Ej
ona kłamała
z tym pierwszym razem, c'nie
Bo przeca już raz z nim została"
2. "Hm... W ogóle jak to jest
I. gra się toczy i zostają I/1 oraz I/2, którzy po swym Happy Endzie popełniają samobójstwo, tyle że I/2 jednak nie, olewa ten świat, który już w sumie przestaje istnieć i stwarza sobie:
II. gdzie zabija samą siebie, tj. II/2 i to jest ogólnie akcja opowieści, gdzie bohaterowie znów kończą tak samo, tyle że tym razem przeżywają jako para (II/1 i I/2) i uciekają do:
III. gdzie I/2 znowu chce zabić siebie, tj. III/2, ale II/1 ją... a właściwie je obie ratuje (w czym pomaga mu II/9) i powraca do II, które zostaje zniszczone, tymczasem III/1 wygrywa z Wakabe, a III/2 o nim nie pamięta lub początek akcji w III odegrał się PRZED obietnicą (co byłoby w miarę logiczne), ale czemu do tej obietnicy nie doszło? W III nie ma gry, więc są dwie opcje: III/Deus kogoś znajduje lub III zostaje zniszczone bez powstania IV. W tym momencie III/2 doznaje olśnienia i przejmuje wspomnienia (czemu nie mogli tak zrobić z każdą postacią z listy Yukkiiego?) I/2, po czym doznaje kolejnego olśnienia, rozbijając II od zewnątrz (czyżby ze wspomnieniami wróciła jej rola w I?) i teraz już w sumie nie wiem, o co chodzi"

Konkretnie mnie frapują kwestie z nawiasów 2, ale całość też xD

_________________
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!

Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
Obrazek III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015


18 sty 2018 15:49
WWW
Lord Protektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 kwi 2013 13:22
Posty: 2158
Lokalizacja: Izrael
Naklejki: 100
Post Re: Mirai Nikki
Dawid6 napisał(a):
Autor mnie, kurde, zmusił przedwczoraj i też sobie obejrzałem.

A tam zmusił. Jedynie grzecznie zachęcił swojego ukochanego kolegę do brnięcia w upadek.

Cytuj:
Motyw ich miłości był jednocześnie uroczy i przerażający.
P.S. ale żeby tak bez związku małżeńskiego ;/ Ewentualnie jakby policzyć tamten próbny... (Ale to wciąż 14-latkowie ;-;)

Rodzice ich do tego namawiali nawet XDDD (patrz: matka)

Cytuj:
A Deus to mnie zastanawia do tej pory.

W sumie też nie wiem co o nim sądzić. Po prostu sobie był, niby taki potężny, ale kurde... co to za bóg? Śmiertelny, niewszechwiedzący, nawet zmarłych nie może wskrzeszać. Po prostu sobie żyje i żre, a w życiu nie chodzi o przeżycie. Jakoś też nie wykazał się większymi ideałami, aż tam do tego z Dziewiątą.

Cytuj:
W trakcie oglądania sobie wymyślałem jakieś chore teorie na temat trzeciego szkieletu xD
1. "Powalona teoria: to szkielet Yukiego (nawet nie wiem, jakim cudem xD)"
2. (po poznaniu wyników badań DNA)
"Teoria: nie da się naprawić świata, tylko stworzyć nowy, szkielet Yuno jest jej szkieletem pozostałym <jakoś> z poprzedniego.
Chora teoria xd"

Autentycznie powiem, że też miałem myśl, że to jego szkielet (i że to wszystko jakiś sen pośmiertny wtf). Też myślałem, że to może jej rodzeństwa XD (bo wszak skoro matki i ojca, to naturalne imo że też kogoś z rodziny). A druga teoria no już bardzooo bliska prawdy.

Cytuj:
Zakończenie ze zniszczonym drugim światem i przegrywającym przez wieczność Yukim było przybijające ;/ Natomiast dobre zakończenie było wtf, ale czego się nie robi, żeby nie być dobitym <3

NIE NARZEKAJ NA DOBRE ZAKOŃCZENIE, BYŁO BARDZO DOBRZE PRZEMYŚLANE I CAŁKOWICIE LOGICZNE
Cytuj:
I teraz zachęcam do dyskusji na tematy, bo napisałem Autorowi rzeczy, a on powiedział "NAPISZ W TEMACIE HURR DURR NIE PRZECZYTAM TU" no i jestem zmuszony ;/

Kto normalny toczy poważne dyskusje na messengerze?
Cytuj:
1. "Ej
ona kłamała
z tym pierwszym razem, c'nie
Bo przeca już raz z nim została"

Otóż tak.
Cytuj:
2. "Hm... W ogóle jak to jest
I. gra się toczy i zostają I/1 oraz I/2, którzy po swym Happy Endzie popełniają samobójstwo, tyle że I/2 jednak nie, olewa ten świat, który już w sumie przestaje istnieć i stwarza sobie:
II. gdzie zabija samą siebie, tj. II/2 i to jest ogólnie akcja opowieści, gdzie bohaterowie znów kończą tak samo, tyle że tym razem przeżywają jako para (II/1 i I/2) i uciekają do:
III. gdzie I/2 znowu chce zabić siebie, tj. III/2, ale II/1 ją... a właściwie je obie ratuje (w czym pomaga mu II/9) i powraca do II, które zostaje zniszczone, tymczasem III/1 wygrywa z Wakabe, a III/2 o nim nie pamięta lub początek akcji w III odegrał się PRZED obietnicą (co byłoby w miarę logiczne), ale czemu do tej obietnicy nie doszło? W III nie ma gry, więc są dwie opcje: III/Deus kogoś znajduje lub III zostaje zniszczone bez powstania IV. W tym momencie III/2 doznaje olśnienia i przejmuje wspomnienia (czemu nie mogli tak zrobić z każdą postacią z listy Yukkiiego?) I/2, po czym doznaje kolejnego olśnienia, rozbijając II od zewnątrz (czyżby ze wspomnieniami wróciła jej rola w I?) i teraz już w sumie nie wiem, o co chodzi"

Umownie uznam, że akcja MN działa się w 2018, bo mi tak wygodnie kurde.
I świat - Yuno nie wiedziała o tym, że nie można wskrzeszać zmarłych. Zapewne uznała z Yukkim I świata, że nie ma żadnego sensu w tej całej grze. Ona go nie zabije i on jej nie zabije, więc po prostu zabiją się sami. Yuno jednak stwierdza, że się nie zabije i wskrzesi Yukkiego jak tylko zostanie boginią. No ale jest upośledzoną boginią i nie może wskrzesić Yukkiego. No to razem z Muru muru udają się do II świata, gdzie Muru Muru I więzi Muru Muru II, a Yuno I zabija Yuno II przejmując jej pamiętnik.
No więc główna akcja II świata dzieje się w 2018, gdzie punktem kulminacyjnym jest ten 28 lipca, bo happy end i koniec świata przy okazji. Podobnie było z akcją I świata. Obietnica nastąpiła gdzieś w 2017, po tym jak zabiła swoich rodziców. Potrzebowała wsparcia psychicznego i znalazła je niespodziewanie w Yukkiim. Obietnicy nie było w III świecie z dwóch powodów: a) nie potrzebowała wsparcia psychicznego u Yukkiego III, bo nie zabiła swoich rodziców, bo ci przestali się nad nią znęcać b) po co składać takie obietnice zajętym chłopom?
Mimo wszystko Muru Muru I jakoś wzywa do siebie Yuno III, która zresztą jest jakoś połączona z pozostałymi Yuno widocznie i również zaczął ją boleć brak Yukkiego (właśnie, czy Yukkii III czuł taki sam brak Yuno?). Objawiło się zresztą to też przy pojedynku z Akise, kiedy go bardzo łatwo pokonała, jakby była Yuno I. Potem przejęła wspomnienia Yuno I i w sumie stała się jakby jej następczynią, być może wraz z jej kłopotami psychicznymi :3
nwm czy o to ci chodziło XD

_________________
Pozdrawiam, Autor8. bolesne :lol:
A tym sobie moderuję
Hej, jestem Autor i tak ogólnie to lubię ziemniaki, aczkolwiek gustuję również w dzikiej kapuście z alternatywy, w której są Oni.
Obrazek
Spoiler:


18 sty 2018 17:54
Bezpieczeństwo Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 lis 2009 14:12
Posty: 2097
Lokalizacja: Koło komputera xD
Naklejki: 7
Post Re: Mirai Nikki
To jeszcze raz zadam pewne pytanie:
czemu
nie mogli zapisywać wspomnień
każdego zabitego
co by go potem
odzabić

Kwestia druga: obietnica nie została czasem złożona przed Yukiteru x Moe? W końcu była przebrana za UROCZEGO KRÓLICZKA i ich straszyła <3 I jest wyraźnie ukazane, że II/2 zostaje zabita w dzień płoszenia Wakabe, kiedy mówi nieżywym już rodzicom, że niedługo przyprowadzi im swego przyszłego męża. O, w tym momencie sobie przypomniałem kwestię piątą.

Kwestia trzecia: brakuje logiki na przykład w tym, że Muru Muru sobie wskrzesza Trzeciego dwa razy i ogólnie można tworzyć nowe świata będące zrzutem poprzednich w danym momencie czasowym, ale oczywiście wskrzeszać nie można, co brak rigczu.

Kwestia czwarta: czy wszystkie openingi i endingi są śpiewane w imieniu Yuno?

Pluus przeklej z czatu teorie nt. Mur(u )mur(u).

Kwestia piąta: wpływ światów, wspomnień na siebie. Czy w chwili śmierci II/2 woła na pomoc stojącego przy niej we wspomnieniu II/1, czy może myśli o II/1, tyle że tym z czasu jej obecnego (to staje się teraz nawet bardziej skomplikowane w postrzeganiu)?

_________________
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!

Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
Obrazek III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015


18 sty 2018 18:16
WWW
Lord Protektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 kwi 2013 13:22
Posty: 2158
Lokalizacja: Izrael
Naklejki: 100
Post Re: Mirai Nikki
Dawid6 napisał(a):
To jeszcze raz zadam pewne pytanie:
czemu
nie mogli zapisywać wspomnień
każdego zabitego
co by go potem
odzabić

1. Kto miał zapisywać wspomnienia? Wiemy, że potrafiła to robić Muru Muru I, więc pewnie też Deus. Ale Muru Muru I była złą kobietą, a Deus... no jełop typowy XD Ewentualnie moooooże Yuno jako bogini (czy ona w II świecie miała boskie moce z I świata???)
2. Jaka byłaby motywacja tych dwóch postaci? Muru Muru zapisała wspomnienia Yuno, no bo to była jej pani i wgl.
3. Serio, odzabić znów w III świecie? Po co? Przecież wszystko się tam dobrze ułożyło więc po co sprawiać ból wszystkim...

Cytuj:
Kwestia druga: obietnica nie została czasem złożona przed Yukiteru x Moe? W końcu była przebrana za UROCZEGO KRÓLICZKA i ich straszyła <3 I jest wyraźnie ukazane, że II/2 zostaje zabita w dzień płoszenia Wakabe, kiedy mówi nieżywym już rodzicom, że niedługo przyprowadzi im swego przyszłego męża. O, w tym momencie sobie przypomniałem kwestię piątą.

No dobra, trochę przegiąłem. Ale wciąż.

Cytuj:
Kwestia trzecia: brakuje logiki na przykład w tym, że Muru Muru sobie wskrzesza Trzeciego dwa razy i ogólnie można tworzyć nowe świata będące zrzutem poprzednich w danym momencie czasowym, ale oczywiście wskrzeszać nie można, co brak rigczu.

To Chińczyki zrobiły co od nich chcesz XD

Cytuj:
Kwestia czwarta: czy wszystkie openingi i endingi są śpiewane w imieniu Yuno?

nwm

Cytuj:
Pluus przeklej z czatu teorie nt. Mur(u )mur(u).

Muru Muru upodabnia się do obecnego boga:
Muru Muru I upodobniła się do Yuno - stała się rządna władzy, szalona i niebezpieczna. Stała się bezlitosna, walczyła z Dziewiątą tak jak Yuno z innymi graczami.
Muru Muru II do Yukkiiego - no typowy przegryw XD Czyta mangi miłosne i się nudzi.
Muru Muru III do Deusa (wcześniej również tak Muru Muru II się zachowywała) - waleczna i praworządna, zdecydowanie prawa. Ale specyficzna.

Cytuj:
Kwestia piąta: wpływ światów, wspomnień na siebie. Czy w chwili śmierci II/2 woła na pomoc stojącego przy niej we wspomnieniu II/1, czy może myśli o II/1, tyle że tym z czasu jej obecnego (to staje się teraz nawet bardziej skomplikowane w postrzeganiu)?

co

_________________
Pozdrawiam, Autor8. bolesne :lol:
A tym sobie moderuję
Hej, jestem Autor i tak ogólnie to lubię ziemniaki, aczkolwiek gustuję również w dzikiej kapuście z alternatywy, w której są Oni.
Obrazek
Spoiler:


18 sty 2018 20:55
Bezpieczeństwo Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 lis 2009 14:12
Posty: 2097
Lokalizacja: Koło komputera xD
Naklejki: 7
Post Re: Mirai Nikki
Autor8 napisał(a):
3. Serio, odzabić znów w III świecie? Po co? Przecież wszystko się tam dobrze ułożyło więc po co sprawiać ból wszystkim...


Bardziej mi chodziło o naprawienie drugiego świata, po co robić nowy? xD Ale Yuno se pomyślała "Yukkii <3 dajcie mi go" i sobie zrobiła ;/

No i tu coś, o czym już mówiłem, czyli można sobie urobić nowy świat, który jest odbiciem poprzedniego w danym momencie czasowym i wszyscy są szczęśliwi, bo żyją, natomiast wskrzeszenie jest dalece trudniejsze od przywrócenia świata z kopii zapasowej na dyskietce 5,25", więc już nie można, kurde.

Swoją drogą jak wygląda tworzenie nowego świata? Gdzie on się znajduje? W dowolnym miejscu w przestrzeni jak ta kula marzeń Yukiteru, a moze gdzieś jeszcze indziej? W końcu w OVA Yuno rozbija ścianę czasoprzestrzenną młotkiem <3 Tylko pytanie, czy była wtedy w pierwszym, czy w trzecim świecie. No i czy jest jakaś różnica między ziemią a siedzibą Deusa? W sensie typu czy jest w tym samym czasie i przestrzeni, czy może to jakiś poboczny światek.

_________________
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!

Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
Obrazek III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015


19 sty 2018 09:49
WWW
Lord Protektor
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 kwi 2013 13:22
Posty: 2158
Lokalizacja: Izrael
Naklejki: 100
Post Re: Mirai Nikki
Dawid6 napisał(a):
Swoją drogą jak wygląda tworzenie nowego świata? Gdzie on się znajduje? W dowolnym miejscu w przestrzeni jak ta kula marzeń Yukiteru, a moze gdzieś jeszcze indziej? W końcu w OVA Yuno rozbija ścianę czasoprzestrzenną młotkiem <3 Tylko pytanie, czy była wtedy w pierwszym, czy w trzecim świecie. No i czy jest jakaś różnica między ziemią a siedzibą Deusa? W sensie typu czy jest w tym samym czasie i przestrzeni, czy może to jakiś poboczny światek.

No nowe światy powstają dlatego, że się bogowie cofają w czasie i robią jakieś zmiany w rzeczywistości. No i od tego momentu powstają kolejne światy. Nie jest powiedziane przecież, że pierwszy świat nie był w rzeczywistości światem kurde dwudziestym ósmym.
Deus jest w tym samym czasie i przestrzeni, jest też nad nim jakaś siła (jak powiedział Deus III) co ciekawe. Wszak jego śmierć nastąpiła 28 lipca i łączyła się z destrukcją świata rzeczywistego.

No właśnie jak z tym jest...
bo w świecie III minęły 2 lata
a w świecie II nagle 1000?
czy po prostu Yukkii se stwierdził "kurde 2 lata bez Yuno to jak 1000 lat"?

Kolejna kwestia - czy nowy bóg wgl był do czegoś potrzebny, prócz egzystowania se? No bo co taki Deus robił - po prostu siedział na tronie... i siedział... Pamiętniki i grę wymyślił Jedenasty. Nadzorowała to Muru Muru. No dobra, stworzył Akise i potem zainterweniował dając tam moce Dziewiątej, ale to później. Yukkii II kiedy został se bogiem no to co - rozpaczał z powodu braku Yuno. Nic nie zrobił nowego, jak zauważyła Muru Muru. To już nie ważne czy minęły 2 lata czy te 1000 (wcześniejsza kwestia) - ale czy ta rozpacz i bezczynność boga nie doprowadziło nwm do zagłady tego świata? Czy II świat bez interwencji boskiej mógł powrócić do normalności? A może po prostu uległ całkowitej zagładzie?

I jeszcze jedna sprawa - czy Muru Muru to jedyna nieśmiertelna istota? Bo Deus był śmiertelny (co z niego za bóg), więc możemy założyć, że Yuno i Yukkii również tacy są. Skoro więc bóg jest śmiertelny, to jego pomocnik tym bardziej powinien być. A Muru Muru II świetnie się trzyma na końcu 26 odcinka. Może utrzymuje ją moc obecnego właściciela? No ale wtedy - po śmierci Yuno I Muru Muru I też powinna zginąć (no chyba, że przetrwała z powodu przechowania jej wspomnień), a jednak do tego nie doszło.

_________________
Pozdrawiam, Autor8. bolesne :lol:
A tym sobie moderuję
Hej, jestem Autor i tak ogólnie to lubię ziemniaki, aczkolwiek gustuję również w dzikiej kapuście z alternatywy, w której są Oni.
Obrazek
Spoiler:


19 sty 2018 16:14
Bezpieczeństwo Forum
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 07 lis 2009 14:12
Posty: 2097
Lokalizacja: Koło komputera xD
Naklejki: 7
Post Re: Mirai Nikki
Autor8 napisał(a):
No nowe światy powstają dlatego, że się bogowie cofają w czasie i robią jakieś zmiany w rzeczywistości. No i od tego momentu powstają kolejne światy. Nie jest powiedziane przecież, że pierwszy świat nie był w rzeczywistości światem kurde dwudziestym ósmym.

A numerki Murmur?
Po co cofać się w czasie? Tylko Yuno była tak cudownie powalona <3 Zmiany można było zastosować w świecie bieżącym dla danej postaci. Notabene po co zostawać bogiem i tworzyć nowy świat, w którym się nim nie jest, zostawiając stary na zniszczenie xD

Autor8 napisał(a):
No właśnie jak z tym jest...
bo w świecie III minęły 2 lata
a w świecie II nagle 1000?
czy po prostu Yukkii se stwierdził "kurde 2 lata bez Yuno to jak 1000 lat"?

No wiadomo, że bez Yuno ciężko żyć xD Ale jednak myślę, że światy są na tyle niezależne, by cechować się różnicą w biegu lat. Ba, może nawet każdy kolejny poziom jest wolniejszy.

Autor8 napisał(a):
Kolejna kwestia - czy nowy bóg wgl był do czegoś potrzebny, prócz egzystowania se? No bo co taki Deus robił - po prostu siedział na tronie... i siedział... Pamiętniki i grę wymyślił Jedenasty. Nadzorowała to Muru Muru. No dobra, stworzył Akise i potem zainterweniował dając tam moce Dziewiątej, ale to później. Yukkii II kiedy został se bogiem no to co - rozpaczał z powodu braku Yuno. Nic nie zrobił nowego, jak zauważyła Muru Muru. To już nie ważne czy minęły 2 lata czy te 1000 (wcześniejsza kwestia) - ale czy ta rozpacz i bezczynność boga nie doprowadziło nwm do zagłady tego świata? Czy II świat bez interwencji boskiej mógł powrócić do normalności? A może po prostu uległ całkowitej zagładzie?
Przeca uległ zagładzie - Murmur mówi, że w tym świecie istnieje tylko ona i on i niech se zrobi kobietę. Zadaniem nowego pewnie było naprawienie zniszczeń i trzymanie świata w stanie no przyzwoitym.

Autor8 napisał(a):
I jeszcze jedna sprawa - czy Muru Muru to jedyna nieśmiertelna istota? Bo Deus był śmiertelny (co z niego za bóg), więc możemy założyć, że Yuno i Yukkii również tacy są. Skoro więc bóg jest śmiertelny, to jego pomocnik tym bardziej powinien być. A Muru Muru II świetnie się trzyma na końcu 26 odcinka. Może utrzymuje ją moc obecnego właściciela? No ale wtedy - po śmierci Yuno I Muru Muru I też powinna zginąć (no chyba, że przetrwała z powodu przechowania jej wspomnień), a jednak do tego nie doszło.

Teoria: Murmur to zbiorowa halucynacja samotnych bogów.

_________________
Przejrzyj moje okołoreksiowe projekty na GitHubie!

Pozdrawiam wielu nieaktywnych użytkowników, wszystkich wciąż wchodzących oraz Playboiia, bo zawsze się żali, że go nie ma w moim podpisie.
Obrazek III miejsce w konkursie halloweenowym 2011, I miejsce w konkursie rocznicowym 2015


19 sty 2018 21:48
WWW
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 14 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB! © 2000, 2002, 2005, 2007, 2010, 2013, 2019 phpBB Group.
Designed forum urobiony przez STSoftware dla PTF.
Tłumaczenie skryptu od phpBB3.PL