Teraz jest 02 gru 2020 08:28



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Przygody Doktora 
Autor Wiadomość
Lider Podziemia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lip 2014 08:31
Posty: 1347
Naklejki: 2
Post Re: Przygody Doktora
Wszystkie Przygody Doktora były fikcją.

Postanowiłem więc na śniadanie wejść na kompa i przeglądałem Google Street View...
Przemierzałem różne zakamarki Londynu, szybko się zgubiłem i z centrum trafiłem do mało znanych, pełnych ceglanych domków zakamarków.
Chodziłem sobie tak po tych ulicach, i zauważyłem pewne dziwne bugi.
Mianowicie, na niektórych ulicach, występowały różne zamazania obrazu, pikselizacje, a nawet na niektórych ulicach cały obraz był w negatywie!
To było dziwne. Istniało pewne skrzyżowanie, im bliżej się niego znajdowałem, tym obraz był bardziej rozpikselizowany. Gdy znalazłem się na skrzyżowaniu, bugi znikneły. Lecz już po kilku sekundach przeniosło mnie na całkiem inną ulicę kilka ulic od poprzedniego miejsca.
Miejsce to było naprawdę dziwne, a raczej to co tam znalazłem. Dokładniej zauważyłem na skraju pewnej ulicy szarą postać kroczącą w mym kierunku. Była podobna do pomarańczowego ludzika oznaczającego nasze położenie w Street View. Poruszała się bardzo powoli, i czasami się zatrzymywała na kilka sekund.
-Co tu do jasnej cholery się dzieje? Pomyślałem i miałem już zamknąć przeglądarkę...Lecz się nie dało.
Nie mogłem przełączyć na inną kartę, na pulpit. I postanowiłem że cofnę się niedaleko "zbugowanego" skrzyżowania.
Zauważyłem na mapce tą samą szarą postać, kroczyła w mym kierunku, powoli ale poruszała się do miejsca w którym jestem.
Byłem naprawdę zestresowany i przerażony, nie wiedziałem co się dzieje, postać nagle doszła do skrzyżowania. Wystąpiły NAPRAWDĘ dziwne bugi.
Obrazek
Wyłączyłem komputer, bo to było jedyne co mi zostało i przez długi czas bałem się wchodzić na Street View.
Kilka dni temu postanowiłem jednak wejść, by ogarnąć co tam się dzieje.
Myślałem że może to był jakiś dziwny bug, atak hakerski czy coś, i już tego nie ma w Street View.
Jednak myliłem się, byłem w Warszawie, i ta sama postać pojawiła się w Warszawie.
Przełączyłem na tryb satelitarny, i cóż...Postać nie zniknęła. Była rozpłaszczona na danej ulicy Warszawy.
Inne bugi nie wystąpiły i sprawdziłem, czy to samo się dzieje w Google Earth zainstalowanym na moim komputerze...
Cóż, w Google Earth nic takiego się nie działo, lecz występowały na nim ogromne lagi.
Ponownie wszedłem w Street View, tylko w innej przeglądarce, postać nadal zamieszkiwała Mapy Google, i gdziekolwiek byłem, ona się tam pojawiła.
Naprawdę byłem zszokowany tym wszystkim, i postanowiłem wejść na Google Street View u mojego kolegi.
Problem taki nie występował...Do czasu.
Udałem się na ulicę, na której zauważyłem po raz pierwszy tą postać, cóż... Ona nadal tam była "zainfekowała" Google Maps mojego kolegi!!!!!!!!!!!!

_________________
Byłem Doktorem, ale stałem się milijardem
i za milijard ponoszę choroby psychiczne
które wyleczyłby Doktor, gdyby był lekarzem
lecz nim był, i już nie jest i nie będzie


Ostatnio edytowano 21 mar 2019 19:04 przez Reksio8000000000, łącznie edytowano 1 raz



13 sie 2014 14:58
Poznaniak Nieszczelny
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 lip 2012 11:47
Posty: 2416
Lokalizacja: Poznań, Rzeczpospolita Polska
Naklejki: 17
Post Re: Przygody Doktora
No dobrze, pozwolę sobie skomentować.
Chaos, chaos i jeszcze raz chaos - takim określeniem komentuję na wstępie Twój rozdział opowiadania. Nie ma ściany tekstu, co mogę uznać za plus tego epizodu. No cóż, w tym rozdziale dopatrzyłem się paru pozytywnych cech, ale i też wielu negatywnych, które kłują w oczy. Używając konkretnych słów: jest dobrze, ale wiem, że stać Cię na więcej, Doktorze. Ale przejdźmy już do rzeczy.
Fabuła jest lekko pogmatwana, ale także banalna i trochę przewidywalna. Powtarzasz niektóre zwroty. Wzbogacaj opowiadanie nowymi, ale synonimicznymi kwestiami, tak aby rozdział wyglądał na dużo, dużo lepszy. Pobaw się trochę w takiego operatora zdarzeń, a efekty będą widoczne. Prócz tego używasz niepotrzebnych kolokwializmów. Mogłeś napisać, że jesteś na komputerze, bo wyrażenie "kompie" niezbyt pasuje do opowiadania. Pamiętaj, aby takich zwrotów nie używać, bo niepotrzebnie psują charakter rozdziału.
Humor. Przyznam, że czytając Twój rozdział, miałem parokrotną okazję do śmiechu i mogę ze spokojem powiedzieć, iż pod tym względem nie mam nic do zarzucenia. Wszak zawsze powtarzam, że co za dużo, to niezdrowo. To ma być opo, a nie psychokomedia.
Z pewnością najsłabszym punktem jest ortografia i interpunkcja. Przecinki albo są zbyt blisko siebie, albo ich brakuje. W tym wypadku powinieneś poćwiczyć nad ortami i intami, bo jak to się mówi - trening czyni mistrza :wink:.
Akcję pozwoliłem sobie zostawić na koniec, z tego względu, że nie wiem za bardzo co napisać. Niby coś tam się dzieje, niby mieszają się wątki przygodowo-kosmiczne, ale ja stwierdzam, że teoretycznie tak, coś jest, ale w praktyce już nie. I tutaj musisz trochę podszkolić się w tym zakresie.
Czas na ocenę. Myślę, że ocena 5,5/10 nie będzie dla ciebie czymś przykrym, ale oznaką do poprawy przy kolejnych rozdziałach.
Na chwilę obecną to tyle. Oczywiście czekam na dalsze części, o ile jeszcze powstaną.
Pozdrawiam, Kretes102.

_________________
Co ja będę się rozpisywał, zapraszam:
"Reksio i Kretes: "Skarb Umuritu" [KOMIKS] - czyli, dlaczego Kretes zasłania dymkiem innych kolegów oraz gdzie znajduje się skarb Umuritu.
Ten kolor należy do Administratora dbającego o czystość i walczącego ze złem. Lepiej zacznij się zastanawiać nad sobą, kiedy ujrzysz ten kolor w swoim poście :)


31 gru 2014 19:38
YIM WWW
Lider Podziemia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lip 2014 08:31
Posty: 1347
Naklejki: 2
Post Re: Przygody Doktora
Wszystkie Przygody Doktora były fikcją.

Postanowiłem więc na śniadanie wejść na kompa i przeglądałem Google Street View...
Przemierzałem różne zakamarki Londynu, szybko się zgubiłem i z centrum trafiłem do mało znanych, pełnych ceglanych domków zakamarków.
Chodziłem sobie tak po tych ulicach, i zauważyłem pewne dziwne bugi.
Mianowicie, na niektórych ulicach, występowały różne zamazania obrazu, pikselizacje, a nawet na niektórych ulicach cały obraz był w negatywie!
To było dziwne. Istniało pewne skrzyżowanie, im bliżej się niego znajdowałem, tym obraz był bardziej rozpikselizowany. Gdy znalazłem się na skrzyżowaniu, bugi znikneły. Lecz już po kilku sekundach przeniosło mnie na całkiem inną ulicę kilka ulic od poprzedniego miejsca.
Miejsce to było naprawdę dziwne, a raczej to co tam znalazłem. Dokładniej zauważyłem na skraju pewnej ulicy szarą postać kroczącą w mym kierunku. Była podobna do pomarańczowego ludzika oznaczającego nasze położenie w Street View. Poruszała się bardzo powoli, i czasami się zatrzymywała na kilka sekund.
-Co tu do jasnej cholery się dzieje? Pomyślałem i miałem już zamknąć przeglądarkę...Lecz się nie dało.
Nie mogłem przełączyć na inną kartę, na pulpit. I postanowiłem że cofnę się niedaleko "zbugowanego" skrzyżowania.
Zauważyłem na mapce tą samą szarą postać, kroczyła w mym kierunku, powoli ale poruszała się do miejsca w którym jestem.
Byłem naprawdę zestresowany i przerażony, nie wiedziałem co się dzieje, postać nagle doszła do skrzyżowania. Wystąpiły NAPRAWDĘ dziwne bugi.
Obrazek
Wyłączyłem komputer, bo to było jedyne co mi zostało i przez długi czas bałem się wchodzić na Street View.
Kilka dni temu postanowiłem jednak wejść, by ogarnąć co tam się dzieje.
Myślałem że może to był jakiś dziwny bug, atak hakerski czy coś, i już tego nie ma w Street View.
Jednak myliłem się, byłem w Warszawie, i ta sama postać pojawiła się w Warszawie.
Przełączyłem na tryb satelitarny, i cóż...Postać nie zniknęła. Była rozpłaszczona na danej ulicy Warszawy.
Inne bugi nie wystąpiły i sprawdziłem, czy to samo się dzieje w Google Earth zainstalowanym na moim komputerze...
Cóż, w Google Earth nic takiego się nie działo, lecz występowały na nim ogromne lagi.
Ponownie wszedłem w Street View, tylko w innej przeglądarce, postać nadal zamieszkiwała Mapy Google, i gdziekolwiek byłem, ona się tam pojawiła.
Naprawdę byłem zszokowany tym wszystkim, i postanowiłem wejść na Google Street View u mojego kolegi.
Problem taki nie występował...Do czasu.
Udałem się na ulicę, na której zauważyłem po raz pierwszy tą postać, cóż... Ona nadal tam była "zainfekowała" Google Maps mojego kolegi!!!!!!!!!!!!

_________________
Byłem Doktorem, ale stałem się milijardem
i za milijard ponoszę choroby psychiczne
które wyleczyłby Doktor, gdyby był lekarzem
lecz nim był, i już nie jest i nie będzie


28 gru 2015 14:46
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB! © 2000, 2002, 2005, 2007, 2010, 2013, 2019 phpBB Group.
Designed forum urobiony przez STSoftware dla PTF.
Tłumaczenie skryptu od phpBB3.PL