Teraz jest 02 gru 2020 19:13



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 
[trollpsta] Podróż do Czerwonego Miasta 
Autor Wiadomość
Bardzo Stary Norman
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 08 sty 2016 20:15
Posty: 744
Lokalizacja: Świat Rur
Naklejki: 5
Post [trollpsta] Podróż do Czerwonego Miasta
Ta trollpasta dzieje się dużo później po wydarzeniach w Bagnach Wonsztrixa, i chyba w innym wymiarze. Proszę o opinie.

Miasto Radom. Był niezwykły słoneczny dzień, radomskiej dziurze. Wszyscy spodziewali się, że coś dzisiaj będzie nie tak. Około godziny 12:00 na przypadkowym rondzie zrobiła się bardzo dziwna dziura. Na samym jej dnie nie było nic widać, oprócz małego światełka. Nie można było zidentyfikować co to jest. Tubylcy zgromadzili się wokół tajemniczego otworu. Do zbadania jego czeluści zgłosiło się dwóch meneli z długimi brodami, być może zrobili to przez nadużycie napojów alkoholowych. Więc zostali oni spuszczeni po linie w dół. Okazało się, że razem z nimi spuściło się też dwóch gimbusów, nikt nie zdarzył zareagować.

Podróż w głąb dziury była dość długa. Trwała pół dnia, albo nawet dwa, ale ekipa w ogóle tego nie odczuła. W końcu dotarli do wnętrza ziemi. Menele którzy zdążyli już wytrzeźwieć, dotarli tam wcześniej, a gimby trochę później. Pierwsi szli wolnym tempem do końca tunelu, który znaleźli przy miejscu zejścia. Młodsi szybko ich dogonili, i gdy zrozumieli w jakiej warstwie społecznej są, bardzo się rozśmieszyli, nie wiedzieć czemu. Jeden postanowił zagadać do nich tak jakby nigdy nic.-Ej, który mają panowie level w LoL'u :lol:?-zapytał nie powstrzymując śmiechu. Menele którzy ani trochę nie zrozumieli o co im chodzi, powiedzieli tylko żeby poszli z nimi. Gimbusy zrobili to, bo czemu nie bk. Ekipa szybko się ze sobą zaprzyjaźniła, i już po paru godzinach opowiadali sobie żarty o szefie.-Przychodzi Szef Gildii do Gildii i nagle wybuchł :lol:.-powiedział drugi gimb, i wszyscy wybuchli śmiechem.

Na końcu długiego tunelu znajdowało się nic. Zupełnie nic. Pusta kamienna ściana. Nikt nie wiedział co to ma być. Macali ją w różnych miejscach, albo pchali. Wszystko na nic. Robili to cały dzień, ale nie było żadnych efektów. Mieli zamiar wrócić na powierzchnię, kiedy ni stąd ni zowąd rozległo się głośne-MARKANDOLA.-nikt nie wiedział do kogo należał ten głos, ani skąd się wydobył. Ale na te słowa kamienna ściana zniknęła! Zdezorientowani przyjaciele przeszli przez wyjście z tunelu. Za przejściem znajdowało się bardzo dobrze oświetlone podziemne miasto. Budynki były tu w większości trójkątne, i 70% zabudowy stanowiły kościoły, był tu też jeden zamek. Ulice były z cegły. Jak się okazało dotarli chyba na główny dziedziniec. Ukryli się za jednym z budynków, by obserwować to, co się tam działo, gimbusy jadły Bolesne Chipsy :lol:, którymi żywili się przez całą wyprawę.-Oj, Boli :lol:.-powiedział gimbus, patrząc na te dziwne wydarzenia. A to ów zjawisko co się działo na rynku, to dziwnie ubrana, duża grupa homoseksualistów którzy tańczyli balet!1!!1!1! Chodził miedzy nimi ksiądz w czerwonej sutannie! Menele nie mogły wytrzymać tego widoku na sucho. Oboje wypili po butelce Ojczystej. Poczekali aż grupa sobie pójdzie. Czekali nawet krótko, bo kiedy skończyła się paczka Chipsów :lol: dziwna grupa dosłownie wyparowała. Nie wiedzieli czy to efekt używek, czy naprawdę gdzieś sobie poszli. Ale jednak postanowili wyjść z kryjówki, i udać się w stronę zamku. Na ulicach nie spotkali ani jednego zwykłego człowieka. Wszędzie byli sami księża, a raczej całe procesje!1!!1!1! Co najdziwniejsze, na obrazach nie było żadnych ludzi. Były na nich kaczki! Większość duchownych niosła też je na poduszkach. Menele i gimbusy starały się unikać takich grup w drodze do zamku. Po wielu przygodach doszli do głównych wrót, i jak się okazało...

Zamek to tak naprawdę wielka katedra!1!!1!1! Przyjaciele byli już naprawdę przerażeni tym miejscem. Jednak mimo to postanowili wejść do środka. Wnętrze było typowe dla katedry, ale na końcu zamiast ołtarza był tron. Na nim siedział Czerwony Ksiądz w okularach, który trzymał na kolanach Czerwoną Kaczkę!-Witajcie! Spodziewałem się was. Wszystko jest tak, jak mówiła przepowiednia.-powiedział swoim piskliwym głosem, i wstał. Kaczka sfrunęła na jego miejsce. Gimby nie wiedziały za bardzo o co w tym wszystkim chodzi.-Jaka przepowiednia WTF, co ty chcesz dziadu, my nawet nie chodzimy do kościoła.-powiedziały stojąc w miejscu. Wydawało by się, że dwóch meneli jeszcze bardziej nic nie będzie z tego rozumiała, ale jak się okazało...

Ci menele to tak naprawdę potężni magowie na 80lvl z Zakonu Stacha Jonesa, którzy znaleźli się tu nie przez przypadek!1!1 Brudne szaty z nich spadły, a pod nimi mieli białe, długie szaty z kołnierzami. Napili się parę łyków vudki, która tak naprawdę była miksturą many. Magowie specjalnie zgłosili się do tej wyprawy, by zniszczyć kult Czerwonej Kaczki. Stanęli parę metrów od Najwyższego Kapłana.-Już raz nasz Mistrz was pokonał, a teraz my zrobimy to kolejny raz!-krzyknęli, i razem stworzyli kulę białej, świetlistej energii, która wystrzeliła w kierunku Czerwonego Księdza. On natomiast stworzył czerwoną kulę energii. Jak się później okazało, pomagała mu telepatycznie Czerwona Kaczka. Obie moce zderzyły się ze sobą. Katedra wybuchła. Gimbusy chyba zginęły. A jeden Zakonnik na pewno. Walka toczyła się dalej na gruzach. Obie strony były osłabione. Po kilku wymianach paru słabszych pocisków, Najwyższy Kapłan sekty też zginął, natomiast Czerwona Kaczka została przeniesiona do chyba innego wymiaru, i czasu. Magowi skończyła się mana, i mogł jedynie przeteleportować zwłoki, a on sam musiał wrócić pieszo. Gdy inni księża dowiedzieli się co się wydarzyło, postanowili wytworzyć portal, i udać się w inne miejsce.
Okazało się, że ekipy nie było pół roku. Jak się okazało mag o imieniu Iskender, powiedział mieszkańcom, że nic tam nie ma, oprócz tunelu, który kończy się pustką. Po zregenerowaniu swojej many, przeteleportował się do wymiaru Stachu Jonesa. Wybraniec był z niego bardzo zadowolony, i nadał mu tytuł arcymaga.

KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ

_________________


Bardzo milo mi sie wspolpracowalo, ale wierze, ze PKD bedzie wykonywal moje obowiazki lepiej i z gramem mlodzienczego wigoru [...] i mianowac Pana Kretona Dykte na swojego nastepce, samemu przechodzac do Rady Medrcow ~Traktor, 31.05.2019 23:58


Ostatnio edytowano 08 kwi 2017 07:38 przez Pan Kreton Dykta 10, łącznie edytowano 1 raz



07 kwi 2017 20:53
WWW
Lider Podziemia
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 lip 2014 08:31
Posty: 1347
Naklejki: 2
Post Re: [trollpsta] Podróż do Czerwonego Miasta
No, przeczytałem, całkiem ciekawa trollpsta.
Oceny mi się nie chcę wystawiać bo po co, a co do porad, to w sumie co nieco to wygląda jak ściana tekstu, co może niektórych odstraszać, choć mnie nie odstraszyło. Można jednak to jakoś rozdzielić, albo nie można?
Tak więc no, ja wciąż czekam na prequel opowiadający skąd na Bagnach Wonsztrixa wzięły się Kuratoreny, wonsztrixy i bugi :D

Doktor

_________________
Byłem Doktorem, ale stałem się milijardem
i za milijard ponoszę choroby psychiczne
które wyleczyłby Doktor, gdyby był lekarzem
lecz nim był, i już nie jest i nie będzie


07 kwi 2017 21:39
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 2 ] 

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
No nie wierzę, forum działa dzięki phpBB! © 2000, 2002, 2005, 2007, 2010, 2013, 2019 phpBB Group.
Designed forum urobiony przez STSoftware dla PTF.
Tłumaczenie skryptu od phpBB3.PL